Bieganie z muzyką – tak czy nie?

Niezależnie od tego, jak bardzo kochasz bieganie i zastrzyk endorfin, który daje trening – prędzej czy później nadejdzie pierwszy kryzys. A zaraz po nim kolejny. Chwilowe spadki formy i zniechęcenie to rzecz całkowicie normalna, szczególnie na samym początku. Jak się przemóc i dodać sobie energii? Dobrą muzyką! Bieganie ze słuchawkami to już od lat sprawdzony sposób, by nie dać się zniechęceniu i trenować z większą radością. Ale czy to na pewno dobre rozwiązanie?

Zdrowa dawka motywacji

Zalety biegania z muzyką widać jak na dłoni. Ulubione kawałki na playliście zagrzewają nas do boju, pomagają przezwyciężyć zniechęcenie i zmęczenie, sprawiając, że… po prostu łatwiej się nam biegnie! I nie jest to zwykły efekt placebo. Badania przeprowadzone przez Costasa Karageorghisa, brytyjskiego trenera i naukowca dowodzą, że zależność jest naprawdę spora. Badacz przez niemal dwadzieścia lat próbował rozwikłać zagadkę powiązania odpowiedniej muzyki z efektywnością treningu i doszedł do zaskakujących wniosków: dobrze dobrana playlista rzeczywiście pozwala nam lepiej się ruszać. Dzięki odpowiedniej muzyce nie gubimy rytmu, nasze ciało jest spięte, a ruchy – skoordynowane. Biegamy więc nie tylko z większą przyjemnością, ale również… bardziej efektywnie. A to zalety nie do przecenienia!

Bezpieczny trening

Przeciwników (i to nawet zagorzałych) biegania z muzyką można znaleźć bez trudu. Co więcej, ich argumenty są bardzo rzeczowe. Przede wszystkim, tacy runnerzy wskazują na kwestie związane z bezpieczeństwem. Nie da się ukryć, że słuchawki izolują nas od otoczenia. Odpływając do własnego świata łatwo możemy zapomnieć o tym, który nas otacza… a wtedy o wypadek nietrudno. I choć nawet najlepsze słuchawki nie wytłumiają wszystkich dźwięków, więc pędzący tir czy klakson usłyszymy na pewno, o tyle większy problem może być z jadącym cicho samochodem czy dzwonkiem roweru. Czy jednak oznacza to, że musimy zrezygnować z ulubionych piosenek i zawsze biegać w ciszy? Niekoniecznie. Wystarczy zadbać o to, co istotne podczas każdej aktywności fizycznej – to znaczy o rozsądek i umiar. Cicha muzyka i zwracanie uwagi na otoczenie wokół nas, a także wybieranie tras, na których nie grozi nam rozjechanie przez pędzący samochód w zupełności wystarczy, by cieszyć się bezpiecznym treningiem w dobrej, muzycznej atmosferze.

bieganie w słuchawkach - tak czy nie?

Biegowy savoir-vivre

Ale zagrożenia na trasie to nie jedyny problem, jaki widzą przeciwnicy trenowania w słuchawkach. Niektórzy zwracają uwagę, że taka forma izolowania się jest… po prostu niegrzeczna! Nie jest to pierwsza rzecz, która przychodzi nam do głowy, jednak dla części biegaczy to naprawdę ważna sprawa. Bo choć trenujemy samotnie i każdy sam pracuje nad swoją formą, do dobrego tonu należy powitanie osób spotkanych na trasie. Działa to podobnie jak w wypadku górskich wypraw – na szalkach również obowiązuje niepisana zasada, by pozdrowić napotkanego górołaza, życzyć mu udanej trasy albo nawet zatrzymać się na chwilę odpoczynku. Niektórzy biegacze kultywują tę tradycję również w miejskich warunkach i dlatego uważają odcinanie się muzyką za zwyczajnie niekulturalne.

Każdemu według upodobań

Jak widać, bieganie z muzyką ma tyle samo zalet, co wad. Czy więc jest dobrym pomysłem, czy lepiej z tego zrezygnować? Wszystko zależy od osoby. Jeśli czujesz, że muzyka dodaje ci skrzydeł, że trenujesz po prostu lepiej, a sam bieg wydaje się ciekawszy – zakładaj słuchawki i ruszaj śmiało! Pamiętaj tylko, by uważać na siebie w trasie. Nie czujesz przymusu otaczania się muzyką, a twoje trasy przebiegają przy ruchliwych drogach? A może marzysz o wyciszeniu się po ciężkim dniu w pracy? Biegnij bez akompaniamentu – to świetny sposób na bezpieczny relaks. Możesz również nie opowiadać się po żądnej ze stron i biegać z muzyką wtedy, kiedy masz taką potrzebę. W gruncie rzeczy chodzi przecież o to, by trening dawał ci zadowolenie. Niech więc będzie dostosowany do tego… co czujesz!