Pierwszy trening czas zacząć! Porady dla początkujących biegaczy
Koniec lata, back to school, back to office… dla wielu z nas wrzesień to taki mały sylwester; czas podsumowań i nowych planów. Niektórzy właśnie teraz postanawiają zacząć przygodę z bieganiem. I bardzo dobrze! Jak jednak przygotować się na pierwszy trening, by złapać runningowego bakcyla?
A może poczekać do wiosny?
Inspiracja przychodzi niespodziewanie. To może być cokolwiek – post znajomych, aktywna przyjaciółka, artykuł na ulubionym serwisie, a może ten sympatyczny człowiek, którego widzisz każdego ranka, czekając na przystanku na autobus. Grunt, że coś się stało i nagle postanawiasz przekonać się, czy bieganie naprawdę jest takie świetne. Właściwie całkiem chętnie wstałbyś z kanapy, ale… tak teraz? We wrześniu? To już lepiej poczekać do wiosny… Nic bardziej mylnego! Późne lato to świetny czas na pierwszy trening, bo wciąż jest ciepło, ale upały już nie odbierają chęci do życia. Jeśli więc poczujesz chociaż lekki impuls do działania, nie czekaj – wstań z fotela i ruszaj!

Do biegu, gotowi…
Jak zacząć biegać? Przede wszystkim przed pierwszym treningiem poświęć chwilę na niezbędne przygotowania. Myślisz, że chodzi o stój? Cóż, niewątpliwie jest on ważny – a właściwie nie sam ubiór, ile dobre buty – ale prawda jest taka, że najważniejsze jest nastawienie. Nim wybiegniesz z domu, usiądź więc wygodnie i na spokojnie zastanów się, co jest Twoim celem. To może być lepsza forma, rzeźbienie sylwetki, poprawienie kondycji albo utrata kilku kilogramów. A może po prostu rozładowanie emocji po ciężkim dniu? Gdy już ustalisz, co chcesz osiągnąć, zaplanuj jak masz zamiar to zrobić.
… start!
Nawet początkujący biegacz nie może zapominać o dekalogu profesjonalistów, czyli planie treningowym. Ale spokojnie, by go przygotować wcale nie musisz kończyć specjalnego kursu. Amator czy początkujący biegacz może zrobić to samodzielnie. Jak? Przede wszystkim biorąc pod uwagę własne możliwości. Zamiast rzucać się na głęboką wodę i planować codzienne, godzinne treningi, zacznij łagodnie – od wyjść co dwa-trzy dni. Przez pierwsze trzy tygodnie niech trwają nawet mniej niż pół godziny – musisz dać czas swojemu organizmowi na przywyknięcie do wysiłku. Z czasem wydłużaj czas przewidziany na trening – każdego tygodnia o trzy lub cztery minuty. Zobaczysz, że ani się obejrzysz, a bieganie wejdzie Ci w krew.

Pierwszy trening? Tylko spokojnie!
O czym jeszcze warto pamiętać? Przede wszystkim nie przesadzaj z prędkością. Na pobijanie życiowych rekordów jeszcze przyjdzie czas. Tymczasem zacznij od przeplatania marszu z biegiem. W pierwszym tygodniu niech to będzie minuta na każde z nich. W kolejnych tygodniach stopniowo wydłużaj czas przewidziany na bieganie – wystarczy zaledwie o minutę lub dwie na tydzień. Zwróć też uwagę na tempo – bolączkę wielu biegaczy. Gdy dopiero zaczynasz i właśnie ruszasz na pierwszy trening, nie możesz wymagać od siebie sprintu na olimpijskim poziomie. Bieg powinien być spokojny, tak, by umożliwić Ci swobodne rozmawianie bez duszenia się własnym oddechem. Pozbądź się też zakłopotania. Pamiętaj, że dopiero zaczynasz, więc to żaden wstyd biegać krótko i powoli. Powtarzaj sobie też, że na wszystko przyjdzie jeszcze czas. I że najtrudniejszy krok – pierwszy – jest już za tobą. Teraz czas na kolejne!





